Ciągle pada...

...ale sniegiem. Spogladam za okno, znowu prószy. Po raz kolejny będę skazany na samotną podróż na pocztę i z powrotem. Mimo małych trudnosci Michal lubi dzisiejsza belchatowska aure i naprawde mu to pasuje.
- Dziwne - pomyslal Michal, poczym bezwladnie osunal sie z krzesla, spadajac z hukiem na ziemie. Szybkie pytania rodziców postawily go na nogi. Otrzasnal sie z rozmyslan i postanowil wybrac sie do miasta. Juz po wyjsciu przeczuwal nadciagajace zlo w powietrzu.
- Wydaje mi sie - pomyslal - ze jesli dalej bede szedl taki niepewnym krokiem, napewno zaraz sie wyloze... - jak powiedzial, tak zrobil, to tez po chwili wstawal z chodnika niedbale sie odtrzepujac. - Teraz wypadaloby zeby jacys kosmici mnie dopadli to przynajmniej dzien mialbym pelen wrazen, ale tego nie zrobia bo nie maja jaj. - po czym ruszyldo budynku tepsy. TePs.a. byla silnie strzezonym osrodkiem obslugi nie znajacej sie zbytnio na komunikacji. Zaraz po wejsciu nie dano mi odetchnac i od razu zostalem zaatakowany denerwujacym pytaniem.. - "w czym moge pomoc??, nie teraz?? to jakby pan mial jakies pytanie prosze mnie zawolac." - nie wnerwiloby to Michala tak bardzo gdyby nie specyficzna tonacja glosu "milej" acz lekko natretnej (jak sie pozniej okazalo - czyli podejrzenia byly trafne) pani z obslugi. Na szczescie po 5ciu minutach wydostalem sie z tego gmachu po czym ruszylem w strone poczty. Jakze wszyscy zmachani, jacy zapracowani, ciagle zabiegani - pomyslalem, po czym doszlem do wniosku, ze sam przeciez nie ide wcale wolno i napewno ktos moze pomyslec ze do takich "spiesznych" ludzi naleze. No ale... Zwolnilem tempa wyslalem co mialem wyslac i zamiast posc do parku (bylo juz kolo 7 wieczorem) zawrocilem do domu. Teraz troche zaluje bo przeciez zmarnowalem taka okazje na spacerek, ze sie pochlastac mozna. W szkolce Michalek narysowal sobie crucyfixa na reku po czym poprawil namazany pisakiem znak piorem. No bo co mial biedaczek robic na angielskim. Jest w klasie zaawnasowanej (jesze jest to klasa liceum zeby nie bylo malo) a tu ostatnio ktos I nie wie jak odmienic, czy alfabetu nie zna. A ja?? Spie! Niestety, bo co mi pozostaje. Nigdy mnie nie zapyta, niegdy o nic nie poprosi, po prostu nic. Be. Ale to jeszcze pal go szesc ten angielski, niemiecki was better. Pomijajac to ze dzisiaj mialem 2 lekcje niemca pod rzad, nie przerobilismy na owej lekcji nic z tego jezyka. Ciagle sobie tylko gadalismy :) Super. Naprawde taki niemiecki mi sie podoba. Potem zabawa z gabka, czyli ja rzucam gabka, ty ja lapiej i odpowiadasz na moje pytania i rzucasz komu innemu. Zabawne, choc Dumek mnie zatkal. Spytal sie co mnie sklonilo/dlaczego (dokladnie nie pamietam bo mnie troche zatkalo) do tego ze chce byc z Ania. A ja na to krotko: Bo ja kocham, i zatyczka calej klasy. Do takiej odpowiedzi sie nikt nie mogl przyczepic. Starczy tego dobrego bo jeszcze opowiem dzisiaj za duzo i bedzie to nudnawe, jesli juz nie jest. By3

1 Comments:
Jak się ożenisz to zmienisz zdanie :D :)
Prześlij komentarz
<< Home